Ford Mustang Bullitt

2019-ford-mustang-bullitt-photos-and-info-news-car-and-driver-photo-700176-s-original

W tym roku mija dokładnie 50 lat od dnia, w którym na ekrany trafił Bullitt. Przez pół wieku produkcja Petera Yatesa stała się symbolem męskiego kina a scena pościgu uchodzi za jedną z najlepszych w historii kinematografii. Ford nie mógł odpuścić takiej okazji…

Baza już była. Najnowsze wcielenie Mustanga wreszcie stało się samochodem, który skręca i hamuje, bo przyspieszać potrafił zawsze. To po pierwsze. Po drugie – w końcu trafił do oferty Forda w Europie. Po trzecie i niezmiernie ważne – kosztuje mniej niż 200 tysięcy zł. Dużo? Nie. Bo u konkurencji podobne auta kosztują dwa razy tyle. Klasyczne, pięciolitrowe V8, 450 koni mechanicznych i wyjątkowy styl. I tu wchodzi Mustang Bullitt. Mechanicznie zmieniło się niewiele bo i zbyt wiele nie trzeba było zmieniać. Moc zwiększono do 482 koni a prędkość maksymalną podniesiono do 263 km/h. Najważniejsze są jednak detale, które cytują Fastbacka, którym detektyw Bullitt zamiatał ulice San Francisco. Auto polakierowano słynną zielenią Dark Highland Green. Z atrapy zniknął emblemat galopującego konia a w nadkola wstawiono stylizowane na filmową wersję felgi. Wewnątrz zamontowano charakterystyczną białą gałkę manualnej przekładni. Zmieniono również układ wydechowy, który dzięki większej średnicy kolektorów jest jeszcze głośniejszy. I to wystarczy. Fani docenią, laicy i ignorancji parskną pod nosem. Ale to nie wszystko. Ford dostał jeszcze jeden wyjątkowy prezent…

 

 

 

 

 

W filmie wykorzystano dwa Mustangi. Auto, którym jeździł Steve McQueen i palił Viceroye oraz drugie, zmodyfikowane i wykorzystywane w scenach skoków na ulicach San Francisco. Po zakończeniu zdjęć oba auta zniknęły… Do teraz. Jakiś czas temu świat obiegła szokująca wiadomość. W 2017 roku na meksykańskim złomowisku odnaleziono oryginalny egzemplarz, który brał udział w scenach kaskaderskich. To jak odnalezienie Świętego Graala albo Bursztynowej Komnaty! Eksperci zajmujący się klasycznymi samochodami zaczęli badania archeologiczne, których wyniki zachwyciły wszystkich. Numery części, VIN i wprowadzone na potrzeby filmu modyfikacje jednoznacznie potwierdziły teorię. To ten samochód! Niedawno odnaleziono drugi egzemplarz, dokładnie ten, którego rzeczywiście prowadził McQueen. Nie było innej możliwości niż postawić oba Bullitty obok siebie. Salon samochodowy w Detroit był okazją idealną a w prezentacji brała udział wnuczka McQueena, Molly.

 

 

 

 

Ford w przeszłości nie raz wykorzystywał fenomen i legendę Bullitta. Jednym z najlepszych przykładów jest reklama Forda Puma, którą po ulicach San Francisco prowadzi sam… Steve McQueen.

Bullitt to symbol więc każda konkurencyjna marka ma święte prawo zazdrościć Fordowi. Bo jest czego. Naprawdę…

 

 

 

 

 

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s