Drogi coraz lepsze, ale kraj wciąż dziki

Zawsze myślałem, że najgorsza jest jazda po mieście. Tu ktoś zajedzie drogę, otrąbi i zwyzywa, tam zaśpi na światłach albo stanie na środku skrzyżowania. Uważałem, że wyjazd w trasę jest formą relaksu i nagrodą za godziny spędzone w korkach. Ostatnie kilka lat uświadomiło mi, jak bardzo się myliłem. 

Ludzkość na wstecznym

Dawniej przeciętny człowiek potrafił pójść do lasu, upolować obiad dla całej rodziny a z tego co zostało zrobił jeszcze eleganckie, skórzane wdzianko i ozdoby z poroża dla szanownej małżonki. Dzisiaj, po tysiącach lat ewolucji, ten sam przeciętny człowiek nie potrafi się zdecydować, jaki sos wybrać do hot doga…

Byliśmy kibicami

Dzisiaj oglądanie rajdu samochodowego jest banalnie proste. Harmonogram czasowy pod ręką, telefon z internetem i wynikami online w kieszeni, samochód z pełnym bakiem, wolny weekend i to wszystko. 25 lat temu nie tylko rajdy wyglądały inaczej. Inaczej się też rajdy oglądało. Bycie kibicem to była cholernie ciężka praca.

Drogi aktywisto rowerowy…

…piszę do Ciebie list. Czuję się dość nieswojo. To mniej więcej tak, jakbym pisał do tasiemca, glisty albo innego pasożyta, który żeruje na i tak już schorowanym organizmie, jakim jest sieć polskich ulic i dróg. Mam jednak do Ciebie kilka spraw, więc poświęć proszę chwilę, przeczytaj i pomyśl.

Dzień jak co dzień

W końcu! Dzisiaj mam luźny dzień. Zajmę się samochodem, pozałatwiam kilka spraw na mieście i odetchnę trochę za kierownicą. W końcu nie ma nic przyjemniejszego niż relaks za kółkiem. Pogoda ładna, czasu dużo, co może pójść nie tak?

Pasożyty mogą spać spokojnie

Całkiem niedawno, gdzieś w Bieszczadach, pewien dureń podjechał ze znajomymi na stację zatankować trochę gazu. Niestety zapomniał, że kilka dni wcześniej wymontował z bagażnika butlę LPG, żeby na przeglądzie rejestracyjnym wyszło trochę taniej. I co? Wybuchło! To nie jest fantastyka. Nie. To jest Polska!