Drogi aktywisto rowerowy…

…piszę do Ciebie list. Czuję się dość nieswojo. To mniej więcej tak, jakbym pisał do tasiemca, glisty albo innego pasożyta, który żeruje na i tak już schorowanym organizmie, jakim jest sieć polskich ulic i dróg. Mam jednak do Ciebie kilka spraw, więc poświęć proszę chwilę, przeczytaj i pomyśl.

Kiedyś było dużo gorzej (galeria)

Nie wiadomo dokładnie, kiedy doszło do pierwszego wypadku samochodowego, ale jedno jest pewne. Doszło do niego bardzo szybko. Takie tragedie były, są i będą nieodłączną częścią drogowego krajobrazu. Dzisiaj rozbite auto nie robi na nikim wrażenia, ale gdy ogląda się fotografie z karamboli z początku ubiegłego wieku, wniosek jest jeden: niech żyje postęp techniczny! Dzisiaj…