Nigdy nie lubiłem Micry. Najpierw wyglądała jak pudełko japońskich zapałek, potem styliści napatrzyli się na kostkę mydła i zrobili z tego samochód. Później było jeszcze gorzej. Poprzedni maluch Nissana wyglądał jak osioł ze Shreka. Do tego jeździło się tym wszystkim delikatnie mówiąc… przeciętnie. A najnowszy model?

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.