Bugatti Veyron – jak powstawało dzieło sztuki

Produkcja masowa to armia robotów, zwinne ręce pracowników na linii montażowej i kolejne numery nadwozia wyjeżdżające przez bramę fabryki. Są jednak auta, których się nie produkuje. One są rzeźbione, tworzone ręcznie, budowane pod konkretne oczekiwania pojedynczych i wyjątkowo wymagających klientów. Tak jak Bugatti Veyron.

Hołek, Subaru i Rajd Polski

Widziałem na żywo wiele rajdówek, ale Subaru Impreza, którym jeździli Colin McRae i Krzysztof Hołowczyc to chyba najpiękniejsze, najwścieklejsze i najbardziej niesamowite auto rajdowe, jakie stworzono w czasach nowożytnych (Grupa B to starożytność). Najlepiej widać to na zdjęciach Marcina Kwiatkowskiego. Dzisiaj po asfaltach już się tak nie jeździ…

Ciężka praca na torze w Słomczynie

Dawno temu, w czasach, gdy na torze w Słomczynie było trochę więcej szutru niż dzisiaj, lubiliśmy pojechać tam na zdjęcia i pojeździć nieco szybciej niż zazwyczaj. Ja z toru zawsze zjeżdżałem uśmiechnięty od ucha do ucha a operatorzy kamer… zmęczeni i wyjątkowo brudni. Wygrzebałem w czeluściach dysku kilka ujęć. Przyznaję, było fajnie. Takie testowanie samochodów…

„If you’re in doubt, flat out”. 

Zdobył tylko jeden tytuł mistrzowski w WRC, ale zapisał się na kartach historii sportu samochodowego jako jeden z najwybitniejszych zawodników. Colin Mcrae, Szkot, który nie znał kompromisów. Jechał zawsze na limicie. Czasami nie wychodziło, ale gdy trzymał się drogi, robił to koncertowo. Takich artystów już nie ma…

To była randka

Gdy Claude Lelouch skończył zdjęcia do filmu „Si c’etait a refaire” okazało się, że została mu jedna rolka taśmy filmowej. Sposób w jaki postanowił ją wykorzystać do dzisiaj zachwyca i intryguje. Najpierw zobaczcie film a potem o nim… poczytajcie. Kto prowadził samochód? Czy to było Ferrari? Warto. Przed Wami „C’etait un randez-vous”.

To wcale nie jest aż tak skomplikowane!

Dyferencjał – ten termin słyszał chyba każdy kierowca. Nie każdy jednak wie co to dokładnie jest i jak działa. W końcu nie każdy jest mechanikiem. Okazuje się, że działanie mechanizmu różnicowego wcale nie jest aż tak skomplikowane. To tylko i wyłącznie kwestia umiejętnego pokazania z czym to się je. Wiele lat temu zrobili to ludzie…